Ideologia
Nie
istnieje jedna, powszechnie akceptowana definicja ideologii. Nic w tym
dziwnego. Pojęcie to powstało w XVIII wieku, w dobie, w której kształtowała się
wizja nowoczesnej polityki. Początkowo wprowadzono je na oznaczenie nauki o
ideach-wrażeniach, tworzących podstawę ludzkiej wiedzy.
Jak
słusznie zauważa Krzysztof Świrek, pojęcie ideologii jest sporne, co wiąże się
z jego politycznym charakterem — polityka jest bowiem także walką „o słowa i
ich definicje”. Od czasu powstania pojęcie ideologii ulegało przekształceniom. „Bywało
pojęciem krytycznym lub pozytywnym, do dziś bywa używane w języku nauki i w
języku potocznym. Jest na równi pojęciem opisującym rzeczywistość, jak i,
węziej zdefiniowane, narzędziem w polemice. Spór o definicję tego pojęcie nie
może być więc rozwiązany, ponieważ pokrywa się ono z samym polem polityczności”.
Poniżej
przedstawię kilka możliwych sposobów rozumienia ideologii z pełną świadomością,
że nie jest to katalog wyczerpujący.
W
sensie potocznym ideologia to tyle, co intelektualny parawan, za którym
działający aktorzy społeczni ukrywają cyniczną walkę na rzecz swoich
jednostkowych interesów. Z takim rozumieniem ideologii może łączyć się
postrzeganie jej jako „złej wiary”, postawy samozakłamania, gdy człowiek
oszukuje siebie co do tego, kim jest.
Piotr
Jaroszyński, akademik związany z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim i Wyższą
Szkołą Kultury Społecznej i Medialnej w haśle encyklopedycznym proponuje
rozumieć ideologię jako „całość poglądów i ocen tłumaczących sytuację
historyczno-polityczną, gospodarczą, kulturową i polityczną jakiejś grupy ze
względu na jej interesy”.
Jak
sądzę, przy takim rozumieniu ideologii, należy tym pojęciem objąć aktywność
publiczną hierarchów Kościoła rzymsko-katolickiego w Polsce i związanych z nimi
środowisk politycznych. Spójna opowieść, w ramach której opowiada się o ataku
społeczności LGBT+ i reprezentantów gender przeciw podstawą cywilizacji
i polskości jest wyrazem partykularnych społeczno-politycznych interesów tej
grupy rzymskich katolików. Chodzi bowiem o uzasadnienie narodowo-religijnego
modelu państwowości, w którym państwo jest ma być de facto państwem katolickim.
Podsycanie konfliktu, a następnie przedstawianie się jako ofiara napaści,
pozwala na jawne naciski polityczne, kształtowanie języka opisującego
rzeczywistość społeczną, uruchamianie mitów, choćby o nierozerwalnym związku
polskości z religią rzymsko-katolicką. Figura ofiary, dyskurs zagrożenia,
militaryzacja języka są parawanem skrywającym faktyczne cele, trudne do
wyartykułowania wprost, tak ze względu na oficjalną doktrynę Kościoła wyłożoną
choćby w soborowej konstytucji Gaudium et spes, jak i postępującą
laicyzację polskiego społeczeństwa.
Jaroszyński
definiuje ideologię także jako „system leżący u podłoża doktryny politycznej,
której celem jest realizacja jakiejś utopii”. To rozumienie ideologii wydaje mi
się bliskie jej ujęciu w tradycji konserwatywnej i liberalnej,
charakteryzowanej przez Świrka na przykładzie poglądów Isaiaha Berlina i Hannah
Arendt. Ideologia jest tutaj rozumiana jako zbiór poglądów wyprowadzonych z
dogmatycznych przesłanek, których celem jest „formowanie świata ludzkiego na
nowych zasadach”. Dzieje się to poprzez dominację danej ideologii, która nie
tyle szuka w ramach racjonalnej dyskusji środków pozwalających rozwiązać
problemy społeczne, ile umożliwia sprawną likwidację tych problemów. Sama
ideologia zaś, jak utrzymuje Arendt, nie daje się weryfikować rozumowo, a to
dlatego że „za swój punkt wyjścia obierają zasadę »ruchu«, podatności ludzkiego
świata na dowolne kształtowanie” i działają poza właściwymi ramami
rzeczywistości, co dla Arendt oznaczać będzie działanie poza formalnoprawną
wolnością i równością obywateli, którzy mają zagwarantowane określone swobody.
Zniesienie wolności i jej gwarancji paraliżuje politykę, co jest celem
działania ideologii totalnych. Pozornie rozszerzają one sferę polityczności na
wszystkie dziedziny życia tak, że żadna z nich nie jest już neutralna czy
prywatna, w rzeczywistości prowadzi to jednak do podporządkowania sfery
społecznej ideologicznej wizji, do ujednolicenia i zaniku polityczności. Ideologia
totalna jest więc swego rodzaju „»supersensem«, zbiorem logicznych równań
odpornych na wszelki sprawdzian, dyskursem stanowiącym świat sam w sobie,
wreszcie — wyczarowującym »świat dostosowany do potrzeb ludzkiego umysłu lepiej
niż sama rzeczywistość«. Ideologia tak rozumiana nie działa tylko jako ideał
wyznaczający cele polityczne ani tylko jako legitymizacja panowania: jest także
narzędziem ujarzmiania jednostek” (wewnętrzny cytat z Korzeni totalitaryzmu
Arendt). Berlin pokazał, przypomina Świrek, że narzędziami tego zniewolenia są
instytucje (w sensie socjologicznym), mity, formy językowe, w których ideologia
wyraża się niekiedy nieświadomie dla mówiącego, rytuna życiowa i rutyna myśli.
Taka
charakterystyka ideologii pasuje moim zdaniem do działań podjętych przez Prawo
i Sprawiedliwość przy wsparciu Kościoła rzymsko-katolickiego i środowisk
narodowych. Jeśli liczni krytycy obecnych władz mają rację, a przychylam się do
takiego wniosku, to podejmowane przez władze działania dzieją się zasadniczo
poza regułami gry, czego wyjątkowo dobitną ilustracją są zmiany dotyczące
władzy sądowniczej. Posunięcia polityczne wkraczają bardzo daleko w sferę życia
obywateli — przykładem mową być działania ministra Ziobry i pro-partyjnych
działań Trybunału Konstytucyjnego w tzw. sprawie drukarza z Łodzi przy
jednoczesnej intensywnej nagonce na Ikeę, która zwolniła pracownika za sposób,
w jaki wyrażał swoją postawę wobec osób LGBT+. Zmianom dokonywanym przez władze
towarzyszy dyskurs odzyskiwania polskości, która zawsze jest katolicka — pamiętać
tu trzeba o deklaracjach Jarosława Kaczyńskiego, że wartości katolickie muszą
obowiązywać w Polsce wszystkich, od wierzących po ateistów. Namiętnie wygrywana
kwestia zagrożenia ze strony osób LGBT+, dokonywana językiem stygmatyzującym i
brutalnym (zaraza, homoterroryzm, dewiacja itd.) zawłaszcza politycznie sferę
prywatną tych osób dehumanizując je. Tworzone są także mity scalające tę
wspólnotę, w tym w ramach prowadzonej przez państwo polityki historycznej.
Ostatnim przykładem jest związana z odsuwaniem w cień historii Armii Krajowej
mitologizacja żołnierzy wyklętych i hołdy oddawana Brygadzie Świętokrzyskiej.
Pluralistyczna, laicyzująca się społeczność Polski zostaje wtłoczona w
określoną, sztywną wizję polskości i polskiego państwa, do której musi się
dostosować. Jako oparcie dla tych działań służą takie konstrukty, jak po
katolicku rozumiane prawo naturalne, które nie jest ideą weryfikowalną
rozumowo, skoro wymaga wiary w określoną postać Boga, który jest twórcą
wiecznego prawa, a w tym partycypuje prawo naturalne.
Jeszcze
inne ujęcie ideologii pozwala wskazać na jej pozytywny wymiar. Poręcznie wyraża
to Louis Althuser pisząc, że ideologia jest „czymś niezbędnym do tego, by w odpowiedni
sposób kształtować ludzi, by ich zmieniać i sprawiać, by byli w stanie sprostać
wymogom, jakie stawiają przed nimi warunki egzystencji”. Patrząc z tej
perspektywy, ideologia pełni ważną rolę adaptacyjną, stanowi także odpowiedź na
wyzwania związane z rozchodzeniem się ideałów i ich historycznymi sposobami
realizacji. Krytyka ideologii pozwala dostrzec, jak ideały maskują przemoc,
nierówności, działania sprzeczne z tym, co jawnie postulowane. Choćby ideologia
humanizmu pozwala dostrzec jak dramatycznie rozeszły się ideały humanistyczne z
rzeczywistością społeczną: przemocą kolonialną, rasizmem, ksenofobią itd.
Kwestie podnoszone przez społeczność LGBT+
wpisują się, moim zdaniem, właśnie w ten ostatni kontekst myślenia o ideologii.
Trudno bowiem mówić, że jasno formułowane cele działań, odwołujące się do formalnej
i realnej równości podmiotów wobec prawa czy podnoszenie uniwersalnego
charakteru praw człowieka stanowi próbę wprowadzania zmian poza regułami gry.
Nie chodzi tu też — wbrew temu, jak często wygląda to w opiniach wyrażanych
przez krytyków — o zniszczenie związków heteroseksualnych, zdelegalizowanie
takich rodzin itd. Nie idzie też o inżynierię społeczną, której celem byłaby
homogenizacja społeczeństwa w duchu neobolszewickim. W ramach społeczności
LGBT+ osoby reprezentują różne poglądy polityczne, część społeczności skupia
się także na diagnozowaniu i przeciwdziałaniu różnym formom wykluczenia (choćby
krytyka kapitalizmu i nierówności w ramach teorii queer, studia
intersekcjonalne itd., te składowe powodują, że trudno uznać, że społeczność LGBT+ dąży do realizacji wyłącznie własnych partykularnych celów; inna sprawa, czy społecznie można łatwo dostrzec wyczulenie na problemy wykluczonych inaczej i czy w tej kwestii działania nie powinny być bardziej intensywne). Chodzi raczej o pełniejszą realizację wartości
podstawowych dla kultury opartej o prawa człowieka. Wskazane są zatem obszary,
w których ideały i rzeczywistość rozchodzą się. Podobnie, społeczność LGBT+
rzuca wyzwanie kulturze, która dumnie nosi sztandar kultury opartej na wiedzy. Znaczna
część obecnych w dyskursie poglądów homofobicznych ma legitymizację religijną
czy światopoglądową, nie wytrzymując zestawienia z danymi z zakresu nauk o
życiu i nauk społecznych.
Literatura
Althusser, L., W imię Marksa,
przeł. M. Herer, Warszawa 2009.
Cabestan, Ph., Arnaud T., Le vocabulaire de Sartre, Paris 2001.
Jaroszyński, P., Ideologia,
Powszechna Encyklopedia Filozofii, t. IV, Lublin 2003.
Świrek, K., Teorie ideologii na
przecięciu marksizmu i psychoanalizy, Warszawa 2018.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz