Depatologizacja
homoseksualizmu
Nie
ma sensu negować, że aktywiści reprezentujący społeczność LGBT wywierali
społeczną presję, której celem była depatologizacja homoseksualizmu przez
Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne. Zaangażowanie to bywa wykorzystywane przez
przeciwników równouprawnienia osób nieheteronormatywnych. Podkreśla się, że decyzje
podjęte przez ATP, a później WHO, nie miały charakteru merytorycznego i były
efektem swoistego światopoglądowego terroryzmu mniejszości seksualnych, któremu
sprzyjał czas rewolucji seksualnej. Nawet gdyby tak było
(a nie jest), to trzeba by dodawać, „że nigdy nie było również żadnych
naukowych przesłanek przemawiających za wpisaniem homoseksualności na ową
listę. Jeszcze do niedawna zachowania inne niż heteroseksualne postrzegano,
także wśród biologów, jako odstępstwo od seksualnej normy. Ostatnia dekada
badań nad tym tematem pokazuje jednak, że jeżeli „odstępstw” jest tak wiele
i mają one tak rozliczne funkcje społeczne, to nie powinno się określać
ich mianem odstępstwa, ale raczej naturalnego zróżnicowania” (Pawłowska). A jak doszło do wykreślenia homoseksualności
z listy zaburzeń?
W pierwszym wydaniu
(1952 r.) Diagnostic and
Statistical Manual of Mental Disorders wydawanego przez Amerykańskie Towarzystwo
Psychologiczne homoseksualizm został zakwalifikowany jako dewiacja seksualna.
Umieszczono go „wśród socjopatycznych zaburzeń osobowości” obok fetyszyzmu,
sadyzmu, tranwestytyzmu i pedofilii.
„W opublikowanej w 1968 roku
klasyfikacji DSM-II homoseksualizm nadal widniał w grupie dewiacji
seksualnych w kategorii zaburzeń osobowości i innych określonych
zaburzeń niepsychotycznych (APA, 1968). Psychiatrzy tacy, jak Irving Bieber
i Charles Socarides w końcu lat 60. XX wieku byli jednymi
z wiodących i stanowczych zwolenników patologizacji homoseksualizmu.
W 1968 roku gejowscy aktywiści pojawili się na konwencie Amerykańskiego
Towarzystwa Medycznego, gdzie Socarides dawał swój wykład. Żądali dopuszczenia
przeciwników patologizacji homoseksualizmu do dyskusji na przyszłych konwentach,
a także domagali się swojego udziału w tych dyskusjach oraz
przeprowadzenia obiektywnych i neutralnych światopoglądowo badań nad
homoseksualnością. Niedługo po ukazaniu się drugiego wydania klasyfikacji DSM
psychoanaliza zaczęła tracić na popularności wśród członków Amerykańskiego
Towarzystwa Psychiatrycznego. Wtedy też zaczęła rosnąć w siłę grupa
młodych psychiatrów, nazywanych obiegowo »Młodymi Turkami«, których irytowała
słaba systematyka oraz brak jednoznacznych zasad i zwartych kryteriów
diagnostycznych w psychoanalitycznej odmianie psychiatrii” (Tritt,
Bałuka, podkreślenie — MMB).
Ważną rolę odegrały
badania Evelyn Hooker, która pokazywała, że nie istnieje związek między
homoseksualnością a psychopatologią.
„W grudniu 1973 roku Zarząd Amerykańskiego
Towarzystwa Psychiatrycznego zagłosował za usunięciem homoseksualizmu
z DSM i zastąpieniem go terminem »zaburzenie orientacji seksualnej«”.
Doszło do tego
na konwencji ATP, w której udział wzięło sześciu psychiatrów i jeden aktywista
na rzecz LGBT, Robert Gold. W głosowaniu za usunięciem homoseksualizmu z listy zaburzeń
psychicznych głosowało czterech psychiatrów, dwóch było przeciwnego zdania. Decyzja
ta spotkała się ze sprzeciwem.
Charles Socarides, który w głosowaniu był „przeciw” skreśleniu
homoseksualizmu z listy zaburzeń, oraz Harold Voth wystosowali list do członów
ATP, w którym wyrazili sprzeciw wobec
wyników głosowania i oskarżyli zarząd ATP o bycie pod kontrolą aktywistów LGBT.
W rekcji na to wydarzenie oficjalny list do członków Towarzystwa wystosowali
także Robert Spitzer (głosował „za”) i Robert Gold. Poparli w nim decyzję
Zarządu ATP, a list sygnowało wielu uznanych psychologów. Efektem tych listów było referendum, które odbyło
się w 1974 r. Wzięło w nim udział ok. 10 000 z 17 000 członków ATP. 5854 poparło
decyzję Zarządu, a 3810 było przeciw. Tym samym decyzja o wykreśleniu
homoseksualizmu z listy zaburzeń zyskała dodatkową legitymizację.
17 maja
1990 r. Światowa Organizacja Zdrowia wykreśliła homoseksualizm z International Statistical
Classification of Diseases and Related Health Problems. Natomiast w lutym 1993 r. amerykański Komitet
Nadużyć w Psychiatrii wydał oświadczenie, w którym tzw. terapię konwersyjną
uznano za nadużycie, zasługujące na sankcje ze strony profesjonalnych
psychiatrów.
Aktywizm
osób reprezentujących społeczność LGBT wydaje mi się ważny także w kontekście tzw.
aktywizmu pacjentów opartego na dowodach. Wkład społeczności LGBT i jej
reprezentantów widzę zarówno, w kontekście klasyfikacji ATP i WHO, jak i późniejszej
walki o dostęp do leczenia dla pacjentów z HIV i AIDS. Aktywizm pacjentów
oparty na dowodach rozumiem, za Andrzejem W. Nowakiem, jako działalność organizacji,
„które zbierają doświadczenie i budują wiedzę w oparciu o osobiste
doświadczenia pacjentów i pacjentek. W ten sposób starają się one nadać kształt
troskom i problemom danej grupy pacjentów (…). Organizacje te starają się
łączyć wiedzę naukowo sprawdzoną (evidence-based) z wiedzą »z
doświadczenia«, czyli wiedzą kontekstu”. Tak rozumiane ruchy pacjentów umożliwiają
społeczny przepływ wiedzy, zwracają uwagę na obszary słabo poznane,
przyczyniają się do dobrostanu pacjentów, mogą także doprowadzić do zmian w
samej wiedzy medycznej.
W
pierwszym przypadku istotna jest presja wywierana na to, by prowadzić badania w
sposób neutralny światopoglądowo i wystandaryzowanych (obiektywizm). W tamtej
dobie badania odbywały się w ramach perspektywy, w której homoseksualizm
traktowano jako dewiację i ową dewiacyjność niejako potwierdzano w badaniach.
Grupy badanych zaś rekrutowano w specyficznych miejscach, jak bary, pikiety,
więzienia czy oddziały szpitalne. Grupą kontrolną byli heteroseksualiści
wiodący tzw. „normalne życie”. Wartość dokonywanych w ramach takich badań
uogólnień jest co najmniej wątpliwa.
W
drugim przypadku, aktywiści działający na rzecz osób chorujących na AIDS —
bazujący na doświadczeniu wcześniejszych aktywistów LGBT — doprowadzili do
przeniesienia uwagi ze stylu życia, którego AIDS miało być efektem, na wirusowe
podłoże choroby. Rozpowszechnioną hipotezę, która nakazywała traktować AIDS jako
„pochodną niezdrowego stylu życia” zastąpił „paradygmat” patrzenia, w którym
centralnym problemem stał się wirus i sposób medycznego poradzenia sobie z nim.
Aktywiści wywierali także presję na rządy i koncerny farmaceutyczne, zmuszając
decydentów do podjęcia intensywnych badań, które mogłyby poprawić życie
zarażonych i chorych. Jak konkluduje Nowak „Wypracowane przez aktywistów
związanych z AIDS sposoby łączenia argumentów moralnych, politycznych z naukową
wiarygodnością stały się matrycą, podręcznikiem dla innych ruchów pacjenckich, np.
boreliozy, raka piersi w USA, choroby Alzheimera w Wielkiej Brytanii i
Irlandii, (…) ADHD we Francji czy stowarzyszenia chorych na stwardnienie
rozsiane”.
Literatura
Kochanowski,
J., Fantazmat zróżnicowany. Socjologiczne studium przemian tożsamości gejów,
Kraków 2004.
Nowak,
A. W., Evidence-based activism – walka o przetrwanie wiedzy
i upodmiotowienie pacjentów, „BIURO – ORGAN PRASOWY BWA WROCŁAW”,
rr 14 i 15, 1/2(2017).
rr 14 i 15, 1/2(2017).
Pawłowska,
M. M., Fenomen orientacji seksualnej i jego korelaty — (Dez)orientacje
seksualne, [w:] LGB. Zdrowie psychiczne i seksualne, red. Robert Kowalczyk i
inni, PZWL, Warszawa 2016.
Tritt,
R. J., Bałuka, B., Historia poglądów na temat patologizacji orientacji
homoseksualnej i biseksualnej, [w:] LGB. Zdrowie psychiczne i seksualne, red.
Robert Kowalczyk i inni, PZWL, Warszawa 2016.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz