poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Depatologizacja homoseksualizmu


Depatologizacja homoseksualizmu

Nie ma sensu negować, że aktywiści reprezentujący społeczność LGBT wywierali społeczną presję, której celem była depatologizacja homoseksualizmu przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne. Zaangażowanie to bywa wykorzystywane przez przeciwników równouprawnienia osób nieheteronormatywnych. Podkreśla się, że decyzje podjęte przez ATP, a później WHO, nie miały charakteru merytorycznego i były efektem swoistego światopoglądowego terroryzmu mniejszości seksualnych, któremu sprzyjał czas rewolucji seksualnej. Nawet gdyby tak było (a nie jest), to trzeba by dodawać, „że nigdy nie było również żadnych naukowych przesłanek przemawiających za wpisaniem homoseksualności na ową listę. Jeszcze do niedawna zachowania inne niż heteroseksualne postrzegano, także wśród biologów, jako odstępstwo od seksualnej normy. Ostatnia dekada badań nad tym tematem pokazuje jednak, że jeżeli „odstępstw” jest tak wiele i mają one tak rozliczne funkcje społeczne, to nie powinno się określać ich mianem odstępstwa, ale raczej naturalnego zróżnicowania” (Pawłowska).  A jak doszło do wykreślenia homoseksualności z listy zaburzeń?
W pierwszym wydaniu (1952 r.) Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders wydawanego przez Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne homoseksualizm został zakwalifikowany jako dewiacja seksualna. Umieszczono go „wśród socjopatycznych zaburzeń osobowości” obok fetyszyzmu, sadyzmu, tranwestytyzmu i pedofilii. 
W opublikowanej w 1968 roku klasyfikacji DSM-II homoseksualizm nadal widniał w grupie dewiacji seksualnych w kategorii zaburzeń osobowości i innych określonych zaburzeń niepsychotycznych (APA, 1968). Psychiatrzy tacy, jak Irving Bieber i Charles Socarides w końcu lat 60. XX wieku byli jednymi z wiodących i stanowczych zwolenników patologizacji homoseksualizmu. W 1968 roku gejowscy aktywiści pojawili się na konwencie Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego, gdzie Socarides dawał swój wykład. Żądali dopuszczenia przeciwników patologizacji homoseksualizmu do dyskusji na przyszłych konwentach, a także domagali się swojego udziału w tych dyskusjach oraz przeprowadzenia obiektywnych i neutralnych światopoglądowo badań nad homoseksualnością. Niedługo po ukazaniu się drugiego wydania klasyfikacji DSM psychoanaliza zaczęła tracić na popularności wśród członków Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Wtedy też zaczęła rosnąć w siłę grupa młodych psychiatrów, nazywanych obiegowo »Młodymi Turkami«, których irytowała słaba systematyka oraz brak jednoznacznych zasad i zwartych kryteriów diagnostycznych w psychoanalitycznej odmianie psychiatrii” (Tritt, Bałuka, podkreślenie — MMB).  
Ważną rolę odegrały badania Evelyn Hooker, która pokazywała, że nie istnieje związek między homoseksualnością a psychopatologią.
W grudniu 1973 roku Zarząd Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego zagłosował za usunięciem homoseksualizmu z DSM i zastąpieniem go terminem »zaburzenie orientacji seksualnej«”.  Doszło do tego na konwencji ATP, w której udział wzięło sześciu psychiatrów i jeden aktywista na rzecz LGBT, Robert Gold. W głosowaniu za usunięciem homoseksualizmu z listy zaburzeń psychicznych głosowało czterech psychiatrów, dwóch było przeciwnego zdania. Decyzja ta spotkała się ze sprzeciwem.
Charles Socarides, który w głosowaniu był „przeciw” skreśleniu homoseksualizmu z listy zaburzeń, oraz Harold Voth wystosowali list do członów ATP,  w którym wyrazili sprzeciw wobec wyników głosowania i oskarżyli zarząd ATP o bycie pod kontrolą aktywistów LGBT. W rekcji na to wydarzenie oficjalny list do członków Towarzystwa wystosowali także Robert Spitzer (głosował „za”) i Robert Gold. Poparli w nim decyzję Zarządu ATP, a list sygnowało wielu uznanych psychologów. Efektem tych listów było referendum, które odbyło się w 1974 r. Wzięło w nim udział ok. 10 000  z 17 000 członków ATP. 5854 poparło decyzję Zarządu, a 3810 było przeciw. Tym samym decyzja o wykreśleniu homoseksualizmu z listy zaburzeń zyskała dodatkową legitymizację. 
17 maja 1990 r. Światowa Organizacja Zdrowia wykreśliła homoseksualizm z  International Statistical Classification of Diseases and Related Health Problems. Natomiast w lutym 1993 r. amerykański Komitet Nadużyć w Psychiatrii wydał oświadczenie, w którym tzw. terapię konwersyjną uznano za nadużycie, zasługujące na sankcje ze strony profesjonalnych psychiatrów.

Aktywizm osób reprezentujących społeczność LGBT wydaje mi się ważny także w kontekście tzw. aktywizmu pacjentów opartego na dowodach. Wkład społeczności LGBT i jej reprezentantów widzę zarówno, w kontekście klasyfikacji ATP i WHO, jak i późniejszej walki o dostęp do leczenia dla pacjentów z HIV i AIDS. Aktywizm pacjentów oparty na dowodach rozumiem, za Andrzejem W. Nowakiem, jako działalność organizacji, „które zbierają doświadczenie i budują wiedzę w oparciu o osobiste doświadczenia pacjentów i pacjentek. W ten sposób starają się one nadać kształt troskom i problemom danej grupy pacjentów (…). Organizacje te starają się łączyć wiedzę naukowo sprawdzoną (evidence-based) z wiedzą »z doświadczenia«, czyli wiedzą kontekstu”. Tak rozumiane ruchy pacjentów umożliwiają społeczny przepływ wiedzy, zwracają uwagę na obszary słabo poznane, przyczyniają się do dobrostanu pacjentów, mogą także doprowadzić do zmian w samej wiedzy medycznej.
W pierwszym przypadku istotna jest presja wywierana na to, by prowadzić badania w sposób neutralny światopoglądowo i wystandaryzowanych (obiektywizm). W tamtej dobie badania odbywały się w ramach perspektywy, w której homoseksualizm traktowano jako dewiację i ową dewiacyjność niejako potwierdzano w badaniach. Grupy badanych zaś rekrutowano w specyficznych miejscach, jak bary, pikiety, więzienia czy oddziały szpitalne. Grupą kontrolną byli heteroseksualiści wiodący tzw. „normalne życie”. Wartość dokonywanych w ramach takich badań uogólnień jest co najmniej wątpliwa. 
W drugim przypadku, aktywiści działający na rzecz osób chorujących na AIDS — bazujący na doświadczeniu wcześniejszych aktywistów LGBT — doprowadzili do przeniesienia uwagi ze stylu życia, którego AIDS miało być efektem, na wirusowe podłoże choroby. Rozpowszechnioną hipotezę, która nakazywała traktować AIDS jako „pochodną niezdrowego stylu życia” zastąpił „paradygmat” patrzenia, w którym centralnym problemem stał się wirus i sposób medycznego poradzenia sobie z nim. Aktywiści wywierali także presję na rządy i koncerny farmaceutyczne, zmuszając decydentów do podjęcia intensywnych badań, które mogłyby poprawić życie zarażonych i chorych. Jak konkluduje Nowak „Wypracowane przez aktywistów związanych z AIDS sposoby łączenia argumentów moralnych, politycznych z naukową wiarygodnością stały się matrycą, podręcznikiem dla innych ruchów pacjenckich, np. boreliozy, raka piersi w USA, choroby Alzheimera w Wielkiej Brytanii i Irlandii, (…) ADHD we Francji czy stowarzyszenia chorych na stwardnienie rozsiane”.
Literatura
Kochanowski, J., Fantazmat zróżnicowany. Socjologiczne studium przemian tożsamości gejów, Kraków 2004.
Nowak, A. W., Evidence-based activism – walka o przetrwanie wiedzy i upodmiotowienie pacjentów, „BIURO – ORGAN PRASOWY BWA WROCŁAW”,
rr 14 i 15, 1/2(2017).
Pawłowska, M. M., Fenomen orientacji seksualnej i jego korelaty — (Dez)orientacje seksualne, [w:] LGB. Zdrowie psychiczne i seksualne, red. Robert Kowalczyk i inni, PZWL, Warszawa 2016.
Tritt, R. J., Bałuka, B., Historia poglądów na temat patologizacji orientacji homoseksualnej i biseksualnej, [w:] LGB. Zdrowie psychiczne i seksualne, red. Robert Kowalczyk i inni, PZWL, Warszawa 2016.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mowa nienawiści

Mowa nienawiści Zakres pojęcia „mowa nienawiści” rozciągany bywa tak bardzo, że pojęcie to przestaje być użyteczne. Nie każdy przykł...